Małych wielki problem

Wszędzie piękne zwierzaki. Internet przelewa się od zdjęć puchatych szynszyli, kolorowych myszek, kłapouchych szczurów i wesołych chomików. Pojawia się impuls i nieposkromiona potrzeba posiadania takiego rozbójnika.

I co?
No idziemy do sklepu!

A w sklepie, zależy. Czasem jest to wielki market z kolorowym logo i przemiłą obsługą. Czasem jest to mały osiedlowy sklepik. Z pozoru wszystko wydaje się być dobrze. Zwierzaki biegają, może są trochę poczochrane, no ale to dlatego, że nie mają swojego opiekuna! Ten szczurek kosztuje tylko 12 zł! Chomik syryjski 7 zł a myszka…ojej! Myszka tylko 5 zł! To wezmę dwie. Niech będzie parka, niech będą razem. Po kilku miesiącach w nowym domu wychodzą różne patologie. A to myszka Tosia okazuje się być Tosiem. A to nasza chomiczka Mirabelka będzie zaraz chomiczą mamą. A to nasz szczurek Filipek ma dziwną narośl na boku i chyba cierpi. Dzieci płaczą, rodzice wzruszają ramionami, a gdy rodzą się maluchy podejmowane są decyzje i nikt chyba nie czuje się dumny. Jedni spuszczają małe chomiczki w toalecie. Inni wspaniałomyślnie wypuszczają myszy na wolność, do lasu, dadzą sobie rade. Inni wystawiają klatkę ze świnką morską przy kontenerze, ktoś weźmie. Można też oddać do zoologa, na pewno się ucieszą za darmowy towar, zawsze można sprzedać na pożywienie dla węża. A gdy szczurek jednak umrze, to kupi się następnego!

Skąd się to bierze?
Na którym etapie tej banalnej historii popełniono błąd?
Na samym początku.

Jak to jest z tymi zoologami
Przed zakupem jakiegokolwiek zwierzaka należy zapoznać się z porządną literaturą dotyczącą potrzeb i wymagań pupila. Gdy przejrzymy sobie kilka źródeł a potem wejdziemy do sklepu od razu rzucą nam się w oczy oczywiste błędy.

1. Zwierzaki, które nie są stadne trzymane są razem np. chomiki.
Do pewnego wieku puchate kulki tolerują się nawzajem ale im są starsze tym częściej dochodzi do agresji, która skutkuje nie tylko ranami na ciele, ale również stresem i apatią.

2. Zwierzęta trzymane są bez podziału na płeć.
Najczęściej jako argument słyszymy „ to jeszcze maluchy!” albo lepiej „ to jest rodzeństwo, z jednego miotu!”. Zwierzaki nie mają moralności, mają instynkt a ich zegar biologiczny tyka bardzo szybko. Takie romanse powodują dalej idące skutki niż może się wydawać. Najbardziej oczywiste jest pojawienie się nieoczekiwanych młodych, z którymi nie wiadomo co zrobić a znalezienie im domu nie jest takie proste. Poza tym nie rozdzielone zwierzęta mnożą się na potęgę , co powoduje w końcu śmierć samicy z wycieńczenia. Ostatnim jest chów wsobny, czyli sytuacja, w której do rozmnażania się dochodzi pomiędzy osobnikami blisko spokrewnionymi np. córka z ojcem czy brat z siostrą. Skutkuje to wieloma wadami genetycznymi, które często boleśnie i wcale nie szybko zabierają życie zwierzakowi.

3. Warunki w jakich są trzymane zwierzęta nie spełniają ich wymagań.
Trzymanie 10 chomików w transporterze z brudną marchewką zamiast wody to standard. Klatki często są za małe, zwierzę nie ma w nich schronienia, nie ma świeżej wody, nie ma rozrywki. Nie bez powodu ustalono minimalne potrzeby zwierzaków, zapewnienie takich warunków sprzyja zdrowemu rozwojowi zwierzaka, dzięki czemu czynnik stresu jest zminimalizowany, zwierz jest zdrowy i zwyczajnie szczęśliwy. Myślicie, że zoolog to tylko tymczasowy przystanek między hodowlą a nowym domem? Otóż gdy pytamy sprzedawców ile taka myszka czeka w sklepie na nowy dom, słyszymy, że po pół roku daje je na karmówkę bo jak zwierzaki nie są już małe i słodkie to ludzie nie chcą ich kupować.

4. Podejrzanie niska cena.
Zwierzak z legalnej zarejestrowanej hodowli , np. szczur, może kosztować od 40 zł do nawet 80 zł. Cena wydaje się być wygórowana, ale kupując zwierzę z takiej hodowli, wiemy, że zwierzęta w niej mają doskonałe warunki, znana jest genetyka każdego osobnika, zwierzęta są zdrowe pozbawione wad genetycznych i rozmnażane przed specjalistów i miłośników. Skoro więc ceny są takie wysokie a w sklepie można dorwać szczura za 10 zł to jak to jest możliwe? Teraz wchodzimy w najtrudniejszy temat – pseudo hodowlę. Ilość nie jakość , szybko i byle jak. Jako wolontariuszka często oglądam zdjęcia z interwencji w pseudo hodowlach. Co to takiego? Jest to niezarejestrowana hodowla zwierząt, gdzie zwierzaki są najczęściej rozmnażane przez ludzi nie mających odpowiednich kwalifikacji ani nawet podstawowej wiedzy niezbędnej do takiego interesu. Warunki często są okropne, chów wsobny to standard a zwierzaki które się nie sprzedały są po prostu zabijane. Jednak większość pseudo hodowli to nie wielkie hale produkcyjne a małe domowe rozmnażalnie. Często z dobrych intencji robi się zwierzakom krzywdę. Potem są wystawiane w Internecie za grosze. Takie zwierzaki, z takich miejsc właśnie trafiają na półki w sklepie i kosztują 10 zł.

„Kwazi została odebrana z rozmnażalni kilka tygodni temu. Jej pierwsi właściciele wychodzili z założenia, że ratują zwierzaki odbierając je z ogłoszeń z olx, trzymając w grupach wielopłciowych i pozwalając im się rozmnażać w swobodny sposób. Nie wiemy czy jest córką, swojego stryja, siostrą swojej matki, wiemy na pewno, że w grę wchodzi niekontrolowany chów wsobny.. Właściciele twierdzili, że zwierzęta są szczęśliwe mogąc się rozmnażać, bo nie działają wbrew naturze i podstawowemu instynktowi.. (a przy okazji sobie na tym dorabiali)”

 

5. Marketing też jest sprytny.
W sklepie widzimy tego chomiczka, małego, wystraszonego w tych strasznych warunkach i chcemy mu pomóc. Więc kupujemy i ratujemy mu życie. Nie myślimy już jednak o klatce w której do niedawna mieszkał nasz podopieczny, nie myślimy, że za chwile pojawi się w niej 10 nowych chomiczków, kupionych za pieniądze, które daliśmy za naszego malucha. Co więc zrobić z tym procederem? Chodzić po sklepach i domagać się sprawiedliwości? Nie. Najlepiej w ogóle tam nie chodzić. NIE NAPĘDZAJCIE TEGO PRZEMYSŁU. Nie ma popytu nie ma podaży. Jeżeli chcecie stać się właścicielem gryzonia, kupcie go z legalnej hodowli a już najlepiej – adoptujcie! Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva oddział Gryzonie ma pełne ręce roboty. Naszą misją jest przede wszystkim szerzenie wiedzy na temat gryzoni, by zapobiegać powyższym sytuacją. Aktywnie również pomagamy zwierzakom potrzebującym – zabieramy je z miejsc gdzie dzieje im się krzywda, organizujemy zbiórki, leczymy, socjalizujemy i szukamy nowego domu.

Nasi wolontariusze prowadzą tak zwane domy tymczasowe. Właśnie prowadząc taki dom, można przekonać się jak straszne potrafią być konsekwencje zabawy ludzi w Boga. Szczury z okropnymi nowotworami, zwierzaki tak skrzywdzone przez ludzi, że na widok ręki robą pod siebie. Za małe, za chude, niechciane, poranione, bez ucha, ślepe, zagłodzone, zawszawione, łyse. Wszystkim udzielamy pomocy, choć czasami nic nie da się już zrobić. Socjalizujemy je, karmimy, leczymy i dajemy ciepły bezpieczny kąt. Wszystkie one zostały porzucone lub niepotrzebnie „ wyprodukowane”. A wszystko to wina pseudohodowli i nieodpowiedzialności ludzi - tworzenia zwierząt z góry skazanych na choroby genetyczne i porzucanie ich, gdy okażą się chore i nieprzydatne. Mamy wciąż nadzieję, że da się zatrzymać ten proces – kluczem do tego jest edukacja społeczeństwa. Nieście więc proszę dalej i dalej to czego się tu dowiedzieliście, że za słodkim puchatym szynszylkiem w sklepie stoi czasami okrutna historia, że straszne tragedie nie dotyczą tylko psów i kotów ale również zwierzaków tak małych, że rzadko się nad nimi pochylamy. Jeśli chcecie nam pomóc sposobów jest wiele! Możecie zostać naszymi wolontariuszami, możecie wspierać nas finansowo, możecie po prostu udostępniać nasze posty i rozmawiać z ludźmi. To tak dużo dla nas znaczy.

malych-wielki-problem

2018  Fundacja Kunedl Bury   | design by: infomaniak.net